Aby zachować jako taką konsekwencję
ruchu, w niedzielę postanowiłam dać jeszcze raz szansę Ewie. Ale na
początek włączyłam sobie lekkie ćwiczenia z Tifanny. A pisząc ściślej,
te:
Wyglądają
niewinnie, ale to tylko pozory!!! Mam takie zakwasy, że nie mogę
normalnie chodzić, schylać się i przewracać w łóżku z boku na bok. Co
więcej, później zrobiłam pierwsze cztery ćwiczenia z szok treningu Ewy
Chodakowskiej (masakra!) i prawie calutki skalpel (bez dwóch ćwiczeń).
Oczywiście,
z jednej strony mam zakwasy, ale po ćwiczeniach czuję się znacznie
lepiej. I śpi mi się spokojniej. A zatem warto? Warto :-)
A tu artykuł o doznaniach w trakcie wykonywania ćwiczeń Ewy.








