wtorek, 22 października 2013

Weekend, a dokładniej niedziela

Aby zachować jako taką konsekwencję ruchu, w niedzielę postanowiłam dać jeszcze raz szansę Ewie. Ale na początek włączyłam sobie lekkie ćwiczenia z Tifanny. A pisząc ściślej, te:


Wyglądają niewinnie, ale to tylko pozory!!! Mam takie zakwasy, że nie mogę normalnie chodzić, schylać się i przewracać w łóżku z boku na bok. Co więcej, później zrobiłam pierwsze cztery ćwiczenia z szok treningu Ewy Chodakowskiej (masakra!) i prawie calutki skalpel (bez dwóch ćwiczeń).

Oczywiście, z jednej strony mam zakwasy, ale po ćwiczeniach czuję się znacznie lepiej. I śpi mi się spokojniej. A zatem warto? Warto :-)

A tu artykuł o doznaniach w trakcie wykonywania ćwiczeń Ewy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz