Tak jak planowałam, wczoraj wieczorem potańczyliśmy. Wciąż jednak za mało biegania w tym moim dążeniu do przebiegnięcia 10 km. Ważne jest jednak dla mnie to, że się ruszam. Wczoraj przypominałam sobie rumbę i bachatę. Nawet nie zauważyłam, jak minęła godzina. A to może oznaczać tylko jedno - taki sport właśnie jest mi potrzebny - ćwiczenia połączone z czystą przyjemnością tańca :-) Wspaniałe uczucie. Dla zainteresowanych filmik z względnie łatwym układem rumby.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz